Chleb dawniej i dziś

Minęło wiele lat i coś się w nas zaczyna zmieniać. Wielu z nas na widok “pięknego” chleba, naszpikowanego sztucznościami odwraca głowę. Zaczynamy szukać. Tylko czego? A tego, co kiedyś sami spisaliśmy na straty. Szukamy chleba, który nie wygląda jak plastikowy. Chleba, który pięknie się starzeje i o którego trzeba dbać po zakupie.

Chleb od dawien dawna był w Polsce (i nie tylko) podstawą posiłków. Śniadania, kolacje, a nawet obiady (zupy) nie istniały bez chleba. Na czym polegał ten fenomen i czy nadal ma on miejsce? Czy ktoś może wytłumaczyć fakt, że chleb jest jednym z niewielu produktów, który się nie nudzi?

Chleb – dziś

Przez kilkanaście ostatnich lat wiele się w piekarstwie zmieniło. W latach 90 zaczęły pojawiać się chemiczne dodatki, które powodują dłuższą świeżość pieczywa, intensywniejszy zapach etc. “Piękne”, równe bochenki chleba, bułki o identycznym wyglądzie i wiele innych niestety początkowo nas zachwyciły. Spowodowało to upadek małych, rzemieślniczych piekarni, a rozkwit przemysłowych. Na sklepowych półkach pojawiło się kilkanaście rodzajów chleba i bułek, wkradła się różnorodność, która z pozoru zlikwidowała ryzyko znudzenia się tym zwykłym chlebem. Minęło wiele lat i coś się w nas zaczyna zmieniać. Wielu z nas na widok “pięknego” chleba, naszpikowanego sztucznościami odwraca głowę. Zaczynamy szukać. Tylko czego? A tego, co kiedyś sami spisaliśmy na straty. Szukamy chleba, który nie wygląda jak plastikowy. Chleba, który pięknie się starzeje i o którego trzeba dbać po zakupie. Szukamy bułek, które nie są idealne, lekkie jak piórko i każda o dokładnie takim samym wyglądzie. Dostęp do “prawdziwego” pieczywa obecnie nie jest łatwy, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

Chleb – jak dawniej

Efektem tego jest poszukiwanie sposobów na samodzielny wyrób pieczywa w domu. Już nie fascynują nas tanie kajzerki, które zamiast być prawdziwie zaplatane, mają na wierzchu odbity stempel, robiący z nich imitację pięknego oryginału. Zainteresowanie wyrobem pieczywa w domu jest ogromne! Według mnie, jedynym plusem tych kilkunastu lat (może i ponad dwudziestu) rozwoju przemysłowego piekarstwa jest fakt, że poznaliśmy różne rodzaje pieczywa. Oprócz chleba tzw. zwykłego, pojawiły się bagietki, chleby pełnoziarniste z mąk pszennych i żytnich, grahamy, rogale, kajzerki, chleby z dodatkiem orzechów, czy przeróżnych ziół i ziaren. Co prawda w większości były to sztuczności, jednak teraz chcemy tę różnorodność zastosować w domu.

W takim razie w czym tkwi teraźniejszy problem? Dostęp do dobrych receptur na “prawdziwe” pieczywo jest znikomy. Ponadto sama receptura to dopiero połowa sukcesu. Warto zobaczyć, jak tę recepturę wprowadzić w życie, jak poprawnie z niej skorzystać. Dlatego tak wielkim zainteresowaniem cieszą się piekarskie warsztaty VOD. Jakiś czas temu udostępniliśmy urywek z warsztatu VOD dotyczącego wyrobu kajzerek – prawdziwych, pełnych w smaku, zaplatanych…w ciągu kilkudziesięciu godzin ten film szkoleniowy obejrzało tysiące osób! Po kilku dniach zaczęły się pojawiać zdjęcia zrobionych po swojemu kajzerek, na podstawie naszego warsztatu VOD. Podczas takiego szkolenia nie tylko receptura jest wprowadzana w życie, ale i zdradzanych jest wiele tricków oraz rozwiązań technologicznych, które ułatwiają domowy wyrób pieczywa.

Chleb dawniej i dziś – i co dalej?

Mniemam, że obecna tendencja powrotu do porządnego jedzenia będzie wygaszała przemysłowe piekarstwo. A jeśli nie wygaszała, to poniekąd zmuszała je do przekwalifikowania wytwarzanych produktów na te bez zbędnej chemii. Małe piekarenki wrócą do łask, o ile będą nastawione na oferowanie nam prawdziwego pieczywa, a nie tylko na zysk. Jednak przede wszystkim jestem pewien, że tak jak kiedyś w każdym gospodarstwie domowym potrafiono wypiekać chleb, tak i obecnie będzie to normą, a nawet i trendem, który przyspieszy powrót do korzeni. My swoją cegiełkę do tego dokładamy, propagując domowe piekarstwo. Kilkanaście godzin warsztatów VOD, podczas których można zobaczyć sposób wypiekania wspaniałych chlebów, prawdziwych bułek i wiele innego pieczywa zarówno na prostym do zrobienia zakwasie, jak i na drożdżach. Pieczywa, które na dobre zagości w naszych domach i oby już nigdy z niego nie zniknęło na rzecz sztucznego prosto z fabryki.

Pytania?

Jeśli masz pytanie dotyczące powyższego wpisu – śmiało pisz w komentarzach 🙂

Adam Pulkowski - ekspert fimple

Adam Pulkowski

Ekspert, Fimple.tv

Oceny wpisu
4.6/5

3 Komentarze

  1. Totemat

    Ale czym konkretnie różni się dawna receptura od dzisiejszej z marketu. Jakie składniki są inne, co teraz jest co nie było lub odwrotnie w składzie. Szukam tego już kawał casu i nigdzie w sieci nie ma konkretów.

    1. Adam Pulkowski

      Dzień dobry.
      Odpowiedź jest bardzo prosta, znajduje się na każdym chlebie z marketu, naprawdę nie trzeba długo szukać 😉

      Niegdyś chleb np. zwykły, najprostszy składał się z mąki, wody, soli i drożdży/zakwasu pszennego bądź żytniego. 4 składniki.
      Obecnie składniki na ten chleb to: mąka, woda, sól, drożdże/zakwas + emulgatory, przeciwutleniacze (np. Butylohydroksyanizol E320), konserwanty (np. Wodorosiarczyn sodu E222), wzmacniacze smaku itd.

      Nie wszystkie z dodatków po “+” są szkodliwe dla zdrowia. Sprawiają jednak, że to już nie ten sam chleb, co niegdyś.

  2. […] – 150 g mąki pszennej typ 500 – 100 g mąki żytniej typ 720 – 9 g soli (ja używam himalajskiej) – 2 całe jaja i 2 żółtka “Chleb dawniej i dziś” – jak zrobić swój domowy chleb? Jeśli interesujesz się tradycyjnymi recepturami piekarskimi to zerknij na ten wpis. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *